Parafia Św. Franciszka Ksawerego w Krasnymstawie

Karmel Św. Jana Pawła II

Karmel to znaczy Ogród Boży lub Winnica Pana. Nasze myśli i wyobraźnia kierują się ku dziejom zbawienia, ku pierwszym kartom Pisma św., kiedy to Bóg umieścił w Ogrodzie Eden pierwszych rodziców. Byli tam szczęśliwi, bo byli blisko Boga, bo łaska Pana, czyli miłość Boga, gościła w ich sercu. Stary Testament często porównuje Izrael z winnicą Pana. Winnica, to symbol radości i szczęścia, symbol wspólnoty pełnej miłości, a ta harmonia wspólnoty ma źródło w miłości do Boga.

Karmel to także pasmo górskie w Ziemi Świętej. W górskich grotach ukrywał się prorok Eliasz walczący z prorokami Baala. Ci prorocy wyznawali okrutną religię, ponieważ w ofierze składali małe dzieci. Królowa Iezabel pochodząca z Fenicji była zagorzałą wyznawczynią Baal Hammona i Tanit. Prorok sprzeciwiał się pogańskiej królowej Iezabel i dlatego był prześladowany. Ukrywał się w grotach gór Karmelu.

foto-1-kopiowanie

W czasach pierwotnego chrześcijaństwa w tychże grotach żyli i modlili się pustelnicy. Oddawali szczególną cześć Matce Bożej, Matce życia. Tutaj należy szukać początków życia wspólnoty mnichów karmelitańskich.

Na Górze Karmel, spoglądającej na lazur morza i miasto Hajfę, znajduje się słynny klasztor karmelitański Stella Maris (Gwiazda Morza) i świątynia wzniesiona na jednej z grot, w której ukrywał się prorok Eliasz. W świątyni obok proroka Eliasza czczona jest Maryja jako Matka Życia.

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-2

Dziś wspólnoty karmelitańskie stanowią wspaniałe oazy – a lepiej powiedzieć – ogrody życia duchowego. Wielkim czcicielem Matki Bożej Karmelitańskiej był nasz Ojciec Św. Jan Paweł II. Całe niemal życie nosił szkaplerz, który otrzymał od karmelitów w Wadowicach.

W naszej świątyni jest kaplica Matki Bożej Karmelitańskiej, stąd warto poszukiwać własnej świętości pod okiem Matki naszego Pana.

Zanim była myśl o Karmelu

Za czasów Kazimierza Wielkiego od strony południowej miasta był wielki staw. Król kazał wybudować groblę po wschodniej stronie rzeki Wieprz i spiętrzyć jej wody. Staw był „krasny”, czyli piękny, stąd nazwa naszego miasta Krasnystaw.

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-3

Odbijały się w lustrze tej wody mury miasta, katedry, pałacu biskupiego, kolegium wikariuszów katedralnych, a później gmach kościoła i kolegium jezuickiego.  Pozostałością po obronnych fortyfikacjach jest bastion, który przetrwał do dziś w naszym parafialnym ogrodzie. Lustracja dóbr królewskich za starosty Mikołaja Łaskiego w 1564 roku stwierdza: „Staw pod miastem wielki, którego nigdy nie spuszczają, tylko rybitwi na nim sieciami łowią, póki nie zamarznie”. Wg lustracji tych rybaków było około 12. (S. Stołecki; Krasnystaw – rys historyczny, s. 60).

 

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-4

Prawdopodobnie trudne czasy historyczne spowodowały zaniedbania w utrzymaniu grobli i staw przestał istnieć. Nie spełniał także roli obronnej, tak samo jak i mury, które rozebrano. Na dawnym stawisku powstały łąki i ogrody, znacząca ich część należała do parafii i tak jest do tej pory.

Dziś spoglądając na południe, ze skarpy, na której rozsiadły się budowle gmachu kolegium jezuickiego, kościół Św. Franciszka i inne budowle widzimy: rozległe, zielone łąki, po lewej stronie płynie Wieprz, w oddali ogródki działkowe, a potem ruchliwa szosa ku miastom takim jak Zamość, Tomaszów, Hrubieszów, Lwów. Dolina Wieprza stanowi urokliwy pas łąk obwarowanych lessowymi wzgórzami. Te wyniosłości poorane są malowniczymi wąwozami.

To co natura tu stworzyła było zawsze piękne. Czasami coś człowiek popsuł. Tak jest i w krajobrazie widzianym spod kolegium pojezuickiego. Oto, melioracje za czasów PRL zniszczyły to, co było tutaj od wieków piękne. Najpierw prostowano rzekę, która płynęła od dawien wśród zieleni, połyskując jak srebrny wąż w blasku słońca i poświacie księżyca. Pozostałości starego koryta można zobaczyć zarówno z jednej strony rzeki, jak i z drugiej. Zlikwidowano zupełnie rzekę Piskornicę, a także Kawenkę, która płynęła najbliżej kościoła. Najbardziej żal Kawneki, którą płynęła czysta źródlana woda, w której pluskały się dzieci i pływały ryby. Wody tej rzeki poruszały młyńskie koło, a w ich lustrze stare wierzby przyglądały się swej urodzie. Część starych, sędziwych wierzb ocalała i stanowią ozdobę posiadłości kościelnej. Ocalały także fragmenty Kawenki jako dwa oczka wodne naszego Ogrodu.

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-5

Początki – narodziny idei

Myśl zagospodarowania terenu kościelnego opadającego ku południowi, na którym znajdował się dawniej sad proboszcza, a dalej łąki, sięga roku 2003. Najpierw został teren pozbawiony śmieci, następnie nasi gospodarze z Kol. Zastawie przygotowali ziemię pod uprawę i zasiali trawę. Został także uporządkowany teren nad starorzeczem Kawenki.

Idea stworzenia Ogrodu im. Jana Pawła II zrodziła się w dniach Jego śmierci i pogrzebu. Wówczas, w Polsce, upamiętniano osobę, dziś już Św. Jana Pawła II, szczególnie przez pomniki, czy nadawanie imienia szkołom. Ideę Karmelu – Ogrodu Ks. Dziekan przedstawił Radzie Parafialnej i Duszpasterskiej jako drugą formę upamiętnienia postaci Jana Pawła II. Pierwszą formą upamiętnienia naszego Ojca św. było powołanie Funduszu Stypendialnego wspierającego biedną młodzież studencką i szkól średnich. Przedstawiciele parafii, zarówno Rada Duszpasterska jak i Parafialna, z wielką radością tę propozycje przyjęli. Nasza parafia ma szczególną wdzięczność wobec Bł. Jana Pawła II, który wyniósł na ołtarze naszego krajana, męczennika, Bł. Zygmunta Pisarskiego. Osnową tego Ogrodu stała się Droga Krzyżowa. Duchowość Ojca Św. zrodziła się właśnie z pobożności pasyjnej, którą zaszczepił mu ojciec, prowadząc Syna dróżkami w Kalwarii Zebrzydowskiej. Karol Wojtyła, kapłan, a potem biskup, często szukał wsparcia w swojej misji duszpasterskiej na Drodze Krzyżowej w Kalwarii. Innym źródłem duchowej mocy Papieża była pobożność karmelitańska. Naszej parafii obok Św. Franciszka Ksawerego, patronuje także Matka Boża Karmelitańska. Te idee skierowały nasze poszukiwania ideowe w tym właśnie kierunku. Góra Karmel znajduje się w ziemi biblijnej w Izraelu, stąd powstał pomysł, aby Karmel miał także roślinność Ziemi Świętej, by był to Karmel Biblijny.

Budowa Drogi Krzyżowej

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-6

W 2006 roku we wrześniu dzięki zaangażowaniu Oazy Rodzin, KSMu i kilku osób nie zrzeszonych ustawiono w Ogrodzie 14 krzyży. Warto wymienić tych pierwszych parafian zaangażowanych w te prace: Wiesław i Krzysztof Hysowie, Leszek Milanowski, Grzegorz Maj, Piotr Stojański, Leszek Szkałuba, Zygmunt i Piotr Stasieczkowie, Wojciech Leszczyński. Pierwsze łopaty ziemi zostały wykopane przez Księdza Dziekana i Księdza Prałata. Pragnęliśmy to piękne miejsce najpierw „omodlić” – wszak miało to być miejsce medytacji i Bożego oddechu.

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-7

14 września w święto Podwyższenia Krzyża Św. odprawiliśmy, pod przewodnictwem Księdza Dziekana, pierwszą Drogę Krzyżową wg jego własnych przemyśleń. Była to prawdziwa Droga Krzyżowa, ponieważ niesamowicie kąsały nas komary.

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-8

Równocześnie trwały dyskusje i narady Ks. Dziekana z projektantami i wykonawcami Drogi Krzyżowej. Dzieła tego podjęła się Pracownia Sztuki Sakralnej Urszuli Strojna- Bronikowskiej i Andrzeja Jacka Bronikowskiego. Przedstawiono kilka wersji Drogi Krzyżowej. Została wybrana ta, która najbardziej pasowała do tego terenu, nawiązywała bowiem swoim charakterem i materiałami do zabytkowej zabudowy tworzącej panoramę miasta od południa.

W 2007. roku podjęliśmy trud ogrodzenia posesji od strony wschodniej. Projekt ogrodzenia został wykonany przez Panią Architekt Marię Gmyz.

Już na początku zaczęliśmy nasadzenia drzew przy wsparciu nadleśniczego Jerzego Muchy. Niestety z tych sadzonek niewiele zostało, bo nawet tak popularne sadzonki jak jodełki złodzieje potrafili wykopać.

W roku 2007 wykonaliśmy bardzo ciężkie i podstawowe prace, a mianowicie zabetonowanie 14 fundamentów pod wszystkie stacje. Każdy zaś fundament składa się z pięciu części. Dużą pomoc okazał nam Areszt Śledczy w Krasnymstawie. Jego osadzeni włożyli wiele wysiłku w ukształtowanie terenu zwłaszcza przy stacjach i na terenie po bagiennym, który został zrekultywowany. Aby zwiększyć żywotność stacji, włączyliśmy w ich budowę cegłę ozdobną i klinkierową, pozyskane dzięki życzliwości Zarządu Kopalni Węgla „BOGDANKA”

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-9

Do największych prac należy zaliczyć oczyszczanie starorzecza Kawenki, oczyszczenie i zagospodarowanie skarp zdewastowanych przez firmę pracującą przy kolegium pojezuickim.

W roku 2008 jesienią zaczęliśmy budowę poszczególnych stacji. W tymże roku udało się wybudować tylko jedną stację. Prace przy budowie trwały całe lato roku 2009 i zostało wówczas wybudowanych dziewięć stacji. W tymże roku Pracownia Sztuki Sakralnej przygotowała cztery płaskorzeźby Drogi Krzyżowej.

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-10

W roku 2010 wiosną zostały wybudowane pozostałe cztery stacje i stacja tytułowa. Powstawały także kolejne płaskorzeźby Drogi Krzyżowej aż do dziesiątej. W roku 2011 została ukończona cała Droga Krzyżowa wraz ze stacją tytułową.

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-11

Równocześnie trwały nasadzenia drzew, krzewów i kwiatów. W tym temacie poszliśmy na żywioł. Każdy mógł przynieść ze swego ogródka, co uważał. Stąd też nasz Ogród zbliżony jest bardziej do natury. Wielkie podziękowanie należy się wszystkim sponsorom, ofiarodawcom sadzonek i pracującym. Składamy to podziękowanie na ręce Pani Haliny Korszla, która swój czas i serce poświęca naszemu Ogrodowi w największym wymiarze.

Poświęcenie i otwarcie oficjalne Karmelu Św. Jana Pawła II nastąpiło w dniu 17 czerwca 2012 roku. Z tej okazji została odprawiona Msza św., której przewodniczył Ks. Abp Stanisław Budzik. Po Mszy św. Pasterz Diecezji, licznie zgromadzeni kapłani i wierni udali się do Ogrodu. Ks. Arcybiskup poświęcił tytułową stację z płaskorzeźbą Św. Jana Pawła II i Bł. Ks. Zygmunta Pisarskiego oraz cały Karmel, a także poprowadził pierwszą Drogę Krzyżową znaczoną nowymi stacjami. Z wdzięcznością i radością przyjęliśmy słowa naszego Pasterza wpisane do pamiątkowej księgi: „Przeglądając zapisaną w tym albumie słowem i obrazem historię Karmelu-Ogrodu Jana Pawła II przy parafii Św. Franciszka Ksawerego, wyrażam ogromną radość, że mogłem być obecny przy uwieńczeniu tego pięknego i pożytecznego dzieła. Niech błogosławiony, a wkrótce święty Jan Paweł II i błogosławiony Wasz Rodak, ks. Zygmunt Pisarski, wypraszają obfite łaski dla Księdza Dziekana i wszystkich, którzy zainwestowali w to dzieło serce i rozum, modlitwę i ofiarę. Niech ten Boży ogród uczy, cieszy i podnosi uczucia ku Bogu. Wszystkim kroczącym Drogą Krzyża z serca błogosławię – niech moc płynąca z Krzyża będzie udziałem wszystkich, którzy w Męce naszego Pana znajdują naukę miłości ofiarnej aż do końca.

 + Stanisław Budzik arcybiskup metropolita lubelski”.

ogrod_jana_pawla_ii_parafia_franciszka_ksawerego-12

Tworząc nasz Ogród pragniemy na terenie przykościelnym wzbogacić różnorodność biologiczną (ogród polski, rozarium, kolekcja biblijna). Poprawiamy w ten sposób mikroklimat i warunki do życia drobnych organizmów i zwierząt. Przede wszystkim pragniemy dać przestrzeń duchowego i zdrowotnego odpoczynku dla mieszkańców miasta. Jest Karmel przestrzenią sakralną, w której człowiek jest blisko Stwórcy. Ogród ma także walory edukacyjne, zachęca młodzież do poznawania bogactwa przyrody i zachęca do ochrony przyrody. Ogród ponadto poprawia estetykę zabytkowej przestrzeni Zespołu Pojezuickiego i kościoła Św. Franciszka. Gromadzona kolekcja roślin biblijnych zachęca do studiowania Biblii. Trzeba też wspomnieć, że jezuici krasnostawscy prowadzili aptekę. Z pewnością na tym terenie rosły zioła, które przynosiły zdrowie mieszkańcom naszego grodu. Ma też Ogród akcenty patriotyczne i historyczne, zachęca do studiowania historii Polski, a też naszej małej Ojczyzny Ziemi Krasnostawskiej ukazując bohaterów miasta i okolicy.

d-kopiowanie

SONY DSC

Droga Krzyżowa

SONY DSC

Droga Krzyżowa jest nabożeństwem medytacyjnym, ułożonym na podstawie Ewangelii opisującej ostatnie dni i chwile naszego Pana Jezusa Chrystusa. Rozważamy Jego cierpienie i ofiarę złożoną dla naszego zbawienia idąc od Ogrójca i sądu Piłata, aż po Golgotę i złożenie do grobu. Początki tego nabożeństwa sięgają średniowiecza, kiedy to pielgrzymi przebywający w Jerozolimie szli drogą męki naszego Pana, przeżywając w sercu miłość do Tego, który nas umiłował, aż do ofiary krzyża. Owa „Via Dolorosa” i „Via crucis”, którą przemierzał Chrystus, wiodła od twierdzy Antonia do bazyliki Grobu Pańskiego. Pielgrzymi zatrzymują się w wielu miejscach, aby rozpamiętywać poszczególne stacje Drogi Krzyżowej.

Pobożność wiernych zaowocowała w świecie budową wielu Kalwarii, także w Polsce. Jedna z najsłynniejszych znajduje się w Kalwarii Zebrzydowskiej. Nasz Ojciec Św. Jan Paweł II ukształtował swoją wiarę na Dróżkach Kalwaryjskich. Już jako młody chłopiec wraz ze swoim ojcem odprawiał nabożeństwo Drogi Krzyżowej wędrując od stacji do stacji w Kalwarii Zebrzydowskiej. Wracał tam często na każdym etapie swojego życia, nawet wtedy, gdy był już papieżem jak chociażby 16 sierpnia 2002 roku, kiedy mówił o celach pielgrzymki do Polski: „Jest jeszcze trzeci cel mojego pielgrzymowania, o którym chcę powiedzieć. Jest nim dziękczynna modlitwa za 400 lat istnienia sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej, z którym byłem związany od najmłodszych lat. Tam na modlitwie, na dróżkach, szukałem natchnień w mojej służbie Kościołowi w Krakowie i w Polsce, tam podejmowałem wiele ważnych decyzji duszpasterskich. Tam właśnie, wśród wierzącego i modlącego się ludu, uczyłem się wiary, która jest mi przewodniczką także na Stolicy Piotrowej. Pragnę dziękować Bogu za ten dar za wstawiennictwem Matki Bożej Kalwaryjskiej”.

Nasz Błogosławiony Ks. Zygmunt przeszedł Drogę Krzyżową tak jak Chrystus, aż po Golgotę, kiedy na czystym, białym śniegu w styczniowy dzień, rozlała się jego męczeńska, czerwona krew, tworząc znak miłości Boga i Ojczyzny. Pragniemy, aby te dwie postacie Błogosławionych: Ojca Św. i naszego Rodaka zachęcały nas do modlitwy i pracy nad naszymi sumieniami.

Ogród Jana Pawła II wg zamysłu ks. Dziekana i parafian ma być miejscem modlitwy, wyciszenia i szukania mocy, mocy krzyża, ofiary i światła, które płynie z tego zbawczego cierpienia i męczeństwa.

Projekt stacji Drogi Krzyżowej powstał w Pracowni Urszuli i Andrzeja Bronikowskich. Urszula Strojna-Bronikowska jest artystą rzeźbiarzem, która ukończyła PWSSP we Wrocławiu, Andrzej Jacek Bronikowski jest malarzem i grafikiem, twórcą filmów animowanych i projektów multimedialnych, wykładowcą na Politechnice Białostockiej (Wydział Architektury), ukończył PWSSP we Wrocławiu, ASP w Krakowie, Królewską Akademię Sztuk Pięknych w Gandawie (Belgia).

Stacje Drogi Krzyżowej są niezwykle oszczędne, gdy chodzi o formę. Elementem powtarzającym się jest fragment łuku. Jest to forma architektoniczna występująca w architekturze naszej świątyni. Łuk jednak to nie tylko forma, ale także idea. Tą ideą jest łuk tryumfalny. Stawiano go jako znak zwycięstwa. Droga Krzyżowa to nie tylko znak ofiary, ale też zwycięstwa. Siostry w Żułowie pozdrawiają się słowami: „Przez krzyż do nieba”. Ostatnią stacją Drogi Krzyżowej jest zawsze Zmartwychwstanie, jest niebo. W naszej Drodze zwieńczeniem Drogi jest stacja tych, co niebo zdobyli, naszych Błogosławionych. Umieszczenie Drogi w Ogrodzie to także symbol nieba. Karmel to znak nie śmierci, ale życia i szczęścia, to swoista Święta Arkadia. Każda stacja posiada pięć elementów wykonanych z cegły i kamienia. Materia użyta przy tworzeniu Drogi Krzyżowej nawiązuje do materiału, z którego zbudowany był mur obronny miasta, a przebiegał on przez nasz ogród. Dobrze się w pisuje w kontekst historyczny. Płaskorzeźby wykonane z mączki szamotowej, wypalane w wysokich temperaturach, nadają trwałości i kolorystycznie wpisują się dobrze w strukturę stacji. Płaskorzeźby wykonane z wielką starannością, są bardzo czytelne, a równocześnie są pod względem artystycznym na bardzo wysokim poziomie. Rozgrywające się sceny biblijne wyrażają realizm dramatycznych wydarzeń sprzed dwóch tysięcy lat, ale równocześnie niosą w sobie duży ładunek emocji prowokujących do zastanowienia się nad kruchym losem człowieka, z którym solidaryzuje się Chrystus cierpiący, do zastanowienia się nad własną kondycją duchową, która nieustannie potrzebuje uzdrowienia.

Kłaniamy Ci się Panie Jezu Chryste i błogosławimy Ciebie, żeś przez krzyż i mękę swoją świat odkupić raczył.

SONY DSC

I Droga Krzyżowa z dnia 17 czerwca 2012 r.

Panie Jezu pragniemy iść po Twoich śladach, od pałacu Heroda, aż na Kalwarię, nie jako widzowie teatru albo gapie wiedzeni ludzką ciekawością, ale jako Twoi naśladowcy. Pragniemy wejść w Twoje cierpienie i Twoje umieranie, aby także Twoja miłość nas dotknęła i uczyniła nas mocarzami ducha. Niech Twój krzyż, Panie, pogłębi naszą wiarę, rozgrzeje naszą słabą miłość i umocni nadzieję.

Ty, Panie wszedłeś w historię ludzką i nieustannie cierpisz, i umierasz, przemierzając w każdym czasie na nowo Drogę Krzyżową, na którą wstępują pokolenia. Włączamy w tę Drogę także cierpienia i męczeństwo naszych przodków, którzy żyli na tej naszej krasnostawskiej ziemi. Włączamy w nią syberyjską drogę księdza Andrzeja Bojarskiego proboszcza naszej parafii z czasów powstania styczniowego, tutejszych duchownych wysłanych na „nieludzką zimę”, ks. Leopolda Zgodzińskiego, ks. Jana Rostkowskiego, augustianina O. Rafała Zimnego, włączamy w nią męczeństwo Bł. Ks. Zygmunta Pisarskiego i Ks. Stanisława Galewskiego, zamordowanych przez hitlerowców, cierpienia obozowe Ks. Aleksandra Miszczuka i Ks. Henryka Cybulskiego, gehennę pomordowanych w czasie ostatniej wojny, zwłaszcza tych, których upamiętnia nasza aleja katyńska, włączamy w nią ofiarę naszych sióstr i braci, którzy dla Ojczyzny nie szczędzili życia, potu i krwi. Włączamy w tę Drogę Krzyżową, ból przemian ustrojowych i społecznych, które dotykają nas w obecnych czasach, i  cierpienia, które każdy z nas nosi w sobie.

Ofiarujemy tę Drogę za grzechy nasze i naszych braci, a zwłaszcza za tych, którzy oddalili się od Boga, by łaska Ukrzyżowanego odmieniła ich serca. Niech nasza życiowa Droga Panie Jezu, złączona z Twoją, wiedzie nas ku Zmartwychwstaniu.

STACJA I

Pan Jezus na śmierć skazany

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-4

Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić (Mt 26,59).

Mówiłeś Panie prawdę, bo tylko prawda określa człowieka i go tworzy, wydobywa ze zniewoleń, uczy dystansu do siebie, uczy pokory i prowadzi do mądrości życia. Tylko prawda prowadzi do czystości serca, do świętości, do Boga.

Jan Paweł II w Olsztynie mówił: „Wielki zamęt wprowadza człowiek w nasz ludzki świat, jeśli prawdę próbuje oddać na służbę kłamstwa. Wielu ludziom trudniej wtedy rozpoznać, że ten świat jest Boży”.

Daj nam Panie ducha prawdy, byśmy nigdy nie skrzywdzili człowieka oszczerstwem, kłamstwem, plotkami, fałszywymi osądami, byśmy nigdy nie szli za tłumem żadnym sensacji.

Nie pozwól Panie, byśmy idąc śladami Piłata, umywali ręce, patrząc spokojnie jak umiera prawda i miłość.

Stacja II

Jezus bierze krzyż na ramiona swoje

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-5

„Wyprowadzili Go, aby ukrzyżować” (Mk 14,20). „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien” (Mt 10,38).

Uwielbiam cię, drzewo surowe, boś kryło Jego barki w krwawych okiściach – Jan Paweł II         Jakże musiało boleć serce, kiedy brał świętymi rękoma drzewo krzyża, które było zapłatą za dobroć, za miłość, za nauki i cuda. Jakże musiało boleć serce, kiedy poczuł ciężar na swoich ramionach. To nie ciężar drzewa, ale ludzka niewdzięczność i nienawiść przygięły Go do ziemi.

Nasze życie to ciągłe branie krzyża na własne ramiona. Czasami się buntujemy przeciw naszym krzyżom. Pytamy: dlaczego ja cierpię, dlaczego mnie spotyka nieszczęście, dlaczego ciągle muszę iść pod górę. Popatrzmy na Jezusa. Bez szemrania bierze krzyż. Nie tylko swój, ale i krzyże nasze. On cierpi za nasze grzechy. On nam współczuje w naszych niedolach i pomaga nieść nasz krzyż. Nie dozwól, Panie, by nasz krzyż był ponad nasze siły. Niech nie wzbudza w nas buntu i rozpaczy. Oczyszczenie i miłość przychodzą przez krzyż.

Stacja III

Jezus upada po raz pierwszy

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-6

„On się obarczył naszym cierpieniem. On dźwigał nasze boleści, a myśmy Go za skazańca uznali” Iz 53,4.

Krzyż był ciężki, Jezus zaś słaby, wyczerpany udręczeniem, trwogą i świadomością nadejścia godziny śmierci. I tak upadł pod ciężarem krzyża.

Jakże w tej sytuacji jest podobny do nas, którzy upadamy pod ciężarem różnych cierpień, jakie niesie nam życie. Przychodzi choroba, jesteśmy udręczeni problemami dnia codziennego, zadają nam ból nasi bliscy, czujemy ciężar naszych złych uczynków i niewierności wobec Boga i ludzi. To są nasze upadki. Nie wolno nam się poddawać. Trzeba wstawać i iść naprzód, iść za Chrystusem.

Wielkość człowieka polega na tym, że się nie poddaje, że żyje nadzieją, że powstaje.

W rozważaniach o śmierci Jan Paweł mówił „Nadzieja dźwiga się w porę ze wszystkich miejsc, jakie poddane są śmierci – nadzieja jest jej przeciwwagą, w niej świat, który umiera, na nowo odsłania swe życie”.

STACJA IV

Pan Jezus spotyka swoją matkę

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-7

 „Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: Oto ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu, i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu” (Łk 2, 33-35).

Kiedy szła wmieszana w tłum krwawiło jej serce. Oto Jej Syn niesie krzyż hańby, oto Jej Syn skazany na śmierć. Maryja cierpi wraz z Synem i staje się współodkupicielką.

Kiedy nas ogarnia ciemność naszego życia, kiedy przychodzi krzyż, kiedy zabraknie przyjaciół, kiedy dusza nasza przeżywa udręki – jest z nami nasza najlepsza Matka – Maryja. Ona z nami cierpi i Ona ociera naszą zranioną duszę, Ona wyjmuje ciernie z naszego serca, Ona staje na naszej drodze życia i uczy nas zawierzenia Bogu, tak jak czynił to nasz Ojciec Św. Totus tuus Maryjo – cały twój Maryjo.

Stacja V

Szymon z Cyreny pomaga nieść krzyż Jezusowi

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-8

„Przymusili niejakiego Szymona z Cyreny…, który wracając z pola właśnie przechodził, żeby niósł krzyż Jego” (Mk 15,21). „Jeden drugiego brzemiona noście i tak wypełnicie prawo Chrystusowe” (Gal 6,2).

Po tylu cierpieniach, po biczowaniu, koronowaniu cierniem, Jezus nie mógł sam donieść krzyża na Golgotę.  Dlatego z tłumu gapiów żądnych widowiska wyłowili człowieka o silnych barkach, którym okazał się Szymon z Cyreny i jego zmusili, by pomógł nieść krzyż Jezusowi.

Jak często wcielamy się w postać Szymona? Jesteśmy przymuszani nieść krzyż, którego nie chcemy dźwigać, którego się lękamy, którego nie rozumiemy; krzyż narzucony na nasze ramiona przez zły los, chorobę, wypadek, kataklizm, przez nieprzyjaznych nam ludzi, czasami bardzo nam bliskich: żonę, męża, dziecko, sąsiada.

I nasz krzyż życiowy bywa ciężki, za ciężki by go nieraz udźwignąć. Potrzeba wówczas, by na naszej drodze krzyżowej stanął człowiek, który nam pomoże, poradzi, pocieszy, współczuje, poda kubek wody, kromkę chleba, płaszcz, a czasami wystarczy tylko, że jest, że się uśmiechnie i potrzyma za rękę.

Spraw Panie byśmy umieli być Szymonem nie z przymusu, ale z własnej woli i byśmy potrafili obdzielać sobą tych, co są w potrzebie, byśmy mieli wyobraźnię miłosierdzia – o co apelował Św. Jan Paweł II, byśmy potrafili być chlebem, solą, światłem, uśmiechem, a czasami podarowaną łzą.

STACJA VI

Św. Weronika ociera twarz panu Jezusowi

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-9

„Potem zwrócił się do kobiety i rzekł Szymonowi: Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła” Łk 7, 44.

Weroniką jest każdy człowiek mający odwagę wiary i współczujący. Morze to być lekarz, pielęgniarka, siostra zakonna, wolontariusz. Historia daje nam piękne przykłady takich Weronik: Bł. Jan Paweł II, Św. Teresa z Kalkuty, Św. Brat Albert, czy żydowski wychowawca Janusz Korczak.

Panie Jezu pragniemy stając na krzyżowej drodze przyglądać się Twojej zranionej i kochającej twarzy, i pragniemy, by ona odbijała się nie na płótnie, ale w naszych myślach, w naszym sercu i w naszych dziełach.

I jeszcze o jedno prosimy Cię Panie, abyś nam dał odwagę Św. Weroniki. Byśmy mieli odwagę naszej wiary bronić, odrywać się od laickiej poprawności tłumu, czy mediów, byśmy mieli odwagę przedzierać się przez mór wrogości  i przez naszą mocną wiarę i miłość malowali piękno własnej duszy i piękno Kościoła.

Stacja VII

 Jezus upada po raz drugi

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-10

„Ja zaś jestem robak, a nie człowiek, pośmiewisko ludzkie i wzgardzony u ludu”. Ps 22,7

Tak poniżony zostaje Zbawiciel, gdy na drodze krzyżowej drugi raz upada. Przygniata go ciężar zniewag, które słyszy – aż do tej pory – przygniatają go szyderstwa, deptanie godności, zniewolenia ludzkich nałogów, przygniatają go zwątpienia wielu, utrata wiary, obojętność. Ale On wstaje i idzie ku przeznaczeniu, ku Golgocie, na której ogarnie ramionami wszystkich, nawet najbardziej upadłych.

My także często upadamy na duchu, przychodzą zniechęcenia, nie widzimy sensu pracy, sensu życia, przygniatają nas nasze słabości, jest w nas brak wiary w siebie, w ludzi, w Boga. Jan Paweł II daje nam piękny przykład nie poddawania się przeciwnościom i zachęca, by poprzez wierność Bożym Przykazaniom, podnosić się z wszelkich upadków.

Stacja VIII

Spotkanie z kobietami

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-11

„A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi” Łk 23,27-28).

Idąc drogą cierpienia Jezus nie myśli o sobie. On myśli tylko o nas. On nie potrzebuje współczucia. On martwi się losem grzesznych ludzi i zachęca do troski o tych, co się pogubili, zeszli na manowce, nie mogą odnaleźć drogi wiodącej ku życiu. On szczególnie martwi się o nasze dzieci i młodzież, za które jesteśmy odpowiedzialni. Jakże często bezowocny jest płacz kobiet, które wydały na świat dzieci, a potem muszą patrzeć na ich hańbę i zatracenie. Otrzyj Panie ich łzy i obdarz łaską skutecznej modlitwy. Spraw Panie, by nasze dzieci nie zagubiły się w tym wielkim targowisku świata, ale odnalazły perłę wiary, miłości i nadziei.

Spraw Panie, by kobiety zawsze dbały o swoją godność, wszak mają one najpiękniejszy wzór życia – Maryję, która stanowi odwieczną miarę godności kobiecej, bowiem w Niej dokonały się wielkie dzieła Boże, o czym przypomniał Bł. Jan Paweł II w Liście Mulieris Dignitatem.

Stacja IX

Pan Jezus upada po raz drugi

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-12

„Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem” Iz 53, 10.

Ciężar krzyża wielki, zmęczenie i słabość ogarnęła ciało Jezusa, pot i krew zalewały mu oczy i tak runął na kamienistą drogę. Ostatkiem sił podnosi się. Szczyt już niedaleko.

Trzeci upadek, to znaczy, że cierpienie sięga zenitu, ma wymiar całościowy, doskonały. Owoc tego cierpienia spływa na cały świat. Chrystus solidaryzuje się z cierpieniem wszystkich ludzi. Ale to cierpienie ma wymiar przede wszystkim zbawczy, wyzwalający. Tak więc, Chrystus cierpi za grzechy wszystkich, za grzechy każdego z nas, za grzechy małe i za te wielkie. Z Jego doskonałego cierpienia wypływa wielki strumień łaski oczyszczający świat z grzechów. On leżąc w prochu ziemi okazywał miłosierdzie dla nas i całego świata.

Stacja X

Pan Jezus z szat obnażony

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-13

„Rozebrali go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego mówiąc: Witaj Królu Żydowski” Mt 27, 28-29.

Żyjemy w czasach, gdy szydzenie z Boga, czy ze świętości, należy do dobrego tonu, a czasami przynosi zyski pieniężne, bo w ten sposób dobrze sprzedaje się gazeta, czy film. Jako chrześcijanie powinniśmy zdecydowanie bronić naszych świętości. Nie popierać i nie wspomagać ludzi, którzy drwią z naszej wiary i naszych symboli, jak chociażby krzyż.

Świętością jest także nasze ciało. Jesteśmy bowiem stworzeni na obraz i Boże podobieństwo. Skoro Bóg przyoblókł się w ludzkie ciało, to znaczy, że ono jest także godne czci. Nie powinniśmy go wystawiać na sprzedaż i traktować jak przedmiot użycia, jak towar na sprzedaż. Ciało bowiem jest świątynią Ducha św. Pan Jezus doznający odarcia ze czci, wyszydzony, uczy nas poszanowania godności człowieka.

Odarcie z szat uczy nas także dystansu do doczesności. Nadzy rodzimy się i nadzy skryjemy się do ziemi matki. Nic na ten świat nie przynosimy i nic ze sobą nie zabierzemy, dlatego tutaj na ziemi powinniśmy przede wszystkim zabiegać o dobra duchowe, o niebo i Miłosierdzie Boże.

Panie umęczony i wyszydzony jesteś jednak najpiękniejszy z synów ludzkich, bo Twoje piękno nazywa się Miłosierdziem jak pisał Jan Paweł II.

Stacja XI

Pan Jezus przybity do krzyża

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-14

„Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Jezus Chrystus.  (Gal 2,19).

Kalwaria zapełniła się ciżbą. Cyrenejczyk zrzucił z siebie cudzy ciężar i uciekł na tyły tłumu. Żołnierze rozciągnęli Jezusa na drzewie krzyża i rozpoczęli okrutny spektakl. Trzy gwoździe wbijane w ręce i nogi rozsadzały bólem umęczoną głowę. Wytrysnęły strumienie krwi, krwi niewinnej, przelanej z miłości do grzesznego człowieka.

Dziękuję Ci Panie za Twoją miłość ukrzyżowaną, za to, że mogę czerpać siły ze źródła ofiarnej miłości .

Twoja rozpięta na krzyżu miłość nadaje sens mojemu życiu, moim zmaganiom ze sobą samym, moim poszukiwaniom, mojej walce, by ocalić moją godność, moje człowieczeństwo i moją świętość.

Szczególnie potrzebne mi jest zjednoczenie z Tobą ukrzyżowanym, kiedy los układa moje ciało na krzyżu cierpienia, choroby, osamotnienia i kiedy wyrzuty sumienia z powodu zła, które popełniam, sprawiają mi ból. Wierzę, że jesteś ze mną, wiem, że jesteś ze mną.

STACJA XII

Pan Jezus umiera na krzyżu

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-15

„Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego. Po tych słowach oddał ducha” (Łk 23, 44-46.)

Rozpięty na krzyżu Syn Boga umiera. Błyskawice rozdzierają niebo, strach spętał ludzi, moce niebieskie zostały wstrząśnięte. Oprawę dla tej dramaturgii daje Wszechmocny angażując moce kosmiczne.  Bóg staje się solidarny z człowiekiem, z jego śmiercią. „Z prochu powstałeś w proch się obrócisz”. Na nic moje dumne czoło, wybujałe ambicje, na nic ordery i powaby, wszystko to pogoń za cieniem, z piachu mój piedestał.

Panie, klękam przed Twoim umęczonym majestatem w cierniowej koronie, całuję Twoje skrwawione stopy, pochylam się przed niezgłębioną Twoją miłością niczym nad krynicą czystej wody, która mnie słabego i umierającego ożywia.

A pod krzyżem stoi Twoja Matka i stoi umiłowany uczeń Jan. Jan, apostoł miłości, jest symbolem tworzonej przez Jezusa wspólnoty Kościoła. I tak Maryja staje się Matką Kościoła, naszą Matką. A Ty, Panie, z wysokości krzyża przypieczętowujesz własną krwią Nowe Przymierze między Bogiem i ludźmi, które uobecniać się będzie w każdej Eucharystii. Spraw Panie, byśmy zawsze byli przy Twoim krzyżu, byśmy zawsze okazywali Tobie miłość i naszym bliźnim czerpiąc siły z Eucharystii.

STACJA XIII

Zdjęcie Pana Jezusa z krzyża

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-16

Józef (z Arymatei) zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale” (Mt 27, 57-59).

Tradycja podaje, że przy zdjęciu z krzyża była tam Maryja, która martwe ciało Syna przygarnia do swego serca. Matka jest zawsze przy swoim dziecku, czy się rodzi i jest małe, czy dumnie dorasta, czy pasuje się ze światem w czas dorosłości – i tak bywa – w godzinę śmierci.

Każdy z nas jest dzieckiem Maryi, wszak jest ona Matką nas wszystkich, którzy jesteśmy braćmi i siostrami Jezusa, i dziećmi naszego Ojca w niebie. Ona jest z nami w czas naszych radości i naszych smutków, w czas naszego odpoczynku i mozołu, w czas naszych świętych uniesień i w czas diabolicznej próby. Ona nas kocha, tak jak kochała swego Syna. A szczególnie jest z nami w czas naszego odejścia z tego świata – Matka dobrej śmierci. Ona nadal stoi pod krzyżem na naszej Golgocie.

Dobra Matko przenieś nasze umęczone życie do wiecznego spoczynku. Dobra Matko wypraszaj u Syna Zmartwychwstałego dla naszych bliskich i kochanych zmarłych miejsce pod palmami niebieskiego raju.

„Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci na wieki”.

STACJA XIV

Pan Jezus złożony do grobu

franciszek_ksawery_droga_krzyzowa_krasnystaw-17

 „Po upływie szabatu Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa” Mk 16, 1.

Wielka cisza ogarnęła świat, Jerozolimę i Ogród Oliwny, gdzie złożono ciało Jezusa. Nikt nie przypuszczał, że trzeciego dnia grób będzie pusty, że kobiety spotkają aniołów i Wielkiego Ogrodnika – niebieskiego Ogrodu Gospodarza. Te trzy dni to czas, jak napięty łuk. Wreszcie wypuszczona strzała trafia w dziesiątkę i następuje euforia zwycięstwa, zwycięstwa życia nad śmiercią. Te trzy dni odmienią los świata i los każdego z nas. Świt poranka Wielkanocnego opromienia każdego z nas. Możemy wychodzić z cienia na światło, ze śmierci do zmartwychwstania.

Dziękujemy Ci Panie za Twoją śmierć i zmartwychwstanie. Daj nam Jezu impuls myśli i woli, i impuls serca, do przemiany, do zmartwychwstania.

Troska kobiet, które pośpieszyły do grobu z namaszczeniem jest także wyrazem szacunku względem tych, co pomarli. Czy pamiętam o zmarłych, czy się za nich modlę?

Nie wiem Panie, kiedy umrę i kiedy złożą mnie do grobu. Nie tęsknię za śmiercią, ani za ciemnym grobem, ale czekam Panie na świt poranka Wielkanocnego i na spotkanie w dobrym towarzystwie świętych i błogosławionych. Czekam na spotkanie z Ojcem niebieskim i moimi przodkami, zmarłymi rodzicami, z moimi przyjaciółmi, z Maryją, z moimi patronami, ze św. Franciszkiem Ksawerym, Błogosławionym Zygmuntem, ze Św. Janem Pawłem II. Będziemy wspólnie słuchać i śpiewać z aniołami radosną pieśń: „Wesoły nam dziś dzień nastał. Alleluja”. Amen.

d-kopiowanie

 

 

 

Wspólnota Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej

w Krasnymstawie

 

 

Siostry zakonne krasnystaw

 

Dawny pałac biskupów chełmskich w  zespole klasztornym  jezuitów  w Krasnymstawie to obecnie dom zakonny Wspólnoty Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej. Dom przynależy do Prowincji  Łódzkiej www.sluzebniczki-lodz.pl z  Domem Generalnym w Starej Wsi  www.sluzebniczkinmp.pl.

Wspólnota zakonna, habitowa,  oddająca się działalności apostolskiej i dobroczynnej o ślubach publicznych na prawie papieskim.

Skarbem domu jest kaplica prywatna,  erygowana w 1995r. przez  Ks. Arcybiskupa Bolesława Pylaka, a w niej relikwie Ojca Założyciela błogosławionego Edmunda Bojanowskiego.

To tutaj Siostry Służebniczki  poza pracą apostolską wielbią Boga i wypraszają potrzebne łaski dla Kościoła – także lokalnego jakim jest Parafia św. Franciszka Ksawerego dla  Ojczyzny i Zgromadzenia.

Dziewczęta zainteresowane tą formą  życia, odsyłamy na strony Internetowe Zgromadzenia.

 

Siostry zakonne w Krasnymstawie 2

 

 

SIOSTRY SŁUŻEBNICZKI NMP

Tuligłowy

tuliglowy

 

Tuligłowy to bardzo mała miejscowość oddalona 4 km. od Krasnegostawu, na jej terenie znajduje się zaledwie kilka domów mieszkalnych, stacja CPN siedziba firmy rolniczej, duży kompleks rekreacyjno-stawowy i ogromny budynek należący do Sióstr Służebniczek. Siostry przybyły do Tuligłów 23 marca 1923 r. po to, by zająć się dziewczętami, sierotami wojennymi, przygotowując je na praktyczne gosposie. Na początku tych dziewcząt było tylko 12, ponieważ warunki lokalowe była bardzo skromne. W rok później siostry organizowały kurs kroju i szycia bielizny, haftu białego i kolorowego dla dziewcząt z pobliskich miejscowości i tych, które były jako wychowanki domu. Ten stan rzeczy trwał aż do 1936 roku, kiedy została otwarta ochronka dla dzieci z pobliskich miejscowości. W wakacje siostry przyjmowały dzieci na kolonie, a podczas wojny Tuligłowy były domem dla dzieci z Warszawy, by tu nieco się odżywić. Od 1941 r. dom sióstr w Tuligłowach stał się miejscem stałego pobytu dla sierot wojennych i tak było do 1955 r., kiedy to została przez państwo zniesiona wszelka działalność opiekuńcza i wychowawcza prowadzona przez instytucje kościelne.
1 września 1955 r. została uruchomiony Zakład Leczniczy dla dzieci chorych na grzybicę i przetrwał aż do 31 grudnia 2004 r.

 

Placówka Opiekuńczo-Wychowawcza

 

Niepubliczny Zespół Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w Tuligłowach to wielofunkcyjna placówka o charakterze socjalizacyjnym i interwencyjnym. W gronie podopiecznych jest grupa niemowlaków, dzieci przedszkolnych, szkolnych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.

Zespół Placówek jest prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Służebniczek NMP i jest nastawiony na opiekę, wpajanie wartości i zasad moralnych, wspieranie w rozwoju człowieczeństwa oraz stworzenie „społecznym sierotom” domu pełnego ciepła, akceptacji i zrozumienia.

Zgromadzenie Sióstr powstało w 1850 r. na terenach byłego zaboru pruskiego w Porzeczu koło Gostynia, gdzie 3 maja została utworzona pierwsza ochronka dla dzieci, których rodzice nie są w stanie zapewnić opieki w ciągu dnia z racji prac rolnych. Założycielem Zgromadzenie jest bł. Edmund Bojanowski, „człowiek serdecznie dobry”, wrażliwy na potrzeby ludzkie, dostrzegający biedę i samotność a przy tym patriota oddany bez reszty sprawie edukacji wsi, ludziom chorym i cierpiącym. Jego największym pragnieniem było otrzymać świecenia kapłańskie, ale stan jego zdrowia nie pozwolił zrealizować tych marzeń. Perspektywa wiary karze tłumaczyć to jako wolę Bożą, która chciała Go widzieć człowiekiem świeckim dochodzącym do świętości.

3 maja 1850 r. – to data powstania Zgromadzenia  Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej. Charyzmatem życia sióstr Kościele jest służba dzieciom, chorym i potrzebującym. Sytuacja Polski w czasie rozbiorów sprawiła, że obecnie istnieją cztery autonomiczne gałęzie założonego przez Bojanowskiego zgromadzenia zakonnego.

Domy Generalne znajdują się w Starej Wsi, Wrocławiu, Dębicy i Luboniu. Ogółem w Polsce i na całym świecie jest około 4500 sióstr służebniczek pracujących w 520 domach. Poza granicami kraju siostry pracują w następujących krajach : Austria, Belgia, Boliwia Brazylia, Czechy, Dania, Francja, Kanada, Kamerun, Meksyk, Mołdawia, Niemcy, Szwecja, Rosja, Republika Południowej Afryki, Słowacja, Stany Zjednoczone, Ukraina, Włochy, Zambia.

Siostry Służebniczki oddając się katechizacji, przygotowują dzieci do sakramentów, uczą wiary, nadziei i miłości. Wspomagają także chrześcijańskie wychowanie, dzieci i młodzieży przez wspólne wyjazdy oazowe i obozowe w góry. Wskazują podstawy chrześcijańskiego życia, wspierając działanie rodziców.

W ewangelizacji na Syberii, siostry uczą elementarnych postaw ludzkich, głosząc katechezę do więźniarek. Dzieci z Domów Dziecka i studzienek kanalizacyjnych doznają od sióstr pomocy materialnej i duchowej.

W Afryce, nasze siostry pracują w szpitalu, w sierocińcu, prowadzą szkoły a także z ludźmi chorymi na Aids. Pracują w ochronkach i przedszkolach, katechizują dzieci i młodzież, służą dzieciom i ludziom chorym w świetlicach, domach opieki społecznej i szpitalach. Podejmują różne formy apostolskie w parafiach; kancelaria, zakrystia, chór…

W Domu Generalnym w Starej Wsi, przygotowują się do pełnienia dzieł miłosierdzia w dzisiejszym świecie. Formacja obejmuje: aspiranturę, postulat, nowicjat i juniorat.

Siłę do pełnienia uczynków miłosierdzia czerpią z codziennej Eucharystii i bogatego życia modlitwy.

 

 

ed_bojanowski

Błogosławiony Edmund Bojanowski urodził się w Grabonogu pod Gostyniem 14 listopada 1814 r. Jako jedenastoletni chłopiec (w 1825 r.) wraz z rodzicami przeniósł się do Płaczkowa. Po dwóch latach rozpoczął pięcioletni okres edukacji pod kierunkiem ks. Jana Siwickiego. W roku 1832 wyjechał do Wrocławia, gdzie kontynuował naukę, kończąc średnią edukację jako hospitant, a potem podejmując regularne studia wyższe na wydziale filozofii (rok 1835). Podczas pobytu Edmunda we Wrocławiu zmarli jego rodzice, najpierw w 1834 r. matka – Teresa z Umińskich, a dwa lata później ojciec – Walenty Bojanowski. Po śmierci ojca Edmund przeniósł się na studia do Berlina, gdzie uczestniczył w wykładach z literatury, psychologii, estetyki, filozofii i historii sztuki.<

W roku 1838 Edmund zmuszony był do przerwania wymarzonych studiów z powodu powrotu gruźlicy, na którą od dzieciństwa był chory. Bojanowski po kuracji w Dusznikach Zdroju i leczeniu, wraca do Grabonoga i zamieszkuje w domu swego przyrodniego brata Teofila Wilkońskiego.

Lata 1839 – 1868 to czas działalności apostolskiej Bojanowskiego wśród ludu wiejskiego. 3. maja 1850 r. w Porzeczu w domku Franciszki Przewoźnej założył pierwszą wiejską ochronkę, dając początek Zgromadzeniu Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy Niepokalanie Poczętej Maryi. Pochodzące z ludu wiejskiego dziewczęta przyuczał do opieki nad dziećmi pozostawionymi w ochronce i pozbawionymi opieki przez pracę rodziców w polu. W czasie epidemii cholery sam opiekował się umierającymi i organizował schronienie

Po sprzedaży przez Wilkońskiego Grabonoga w 1868 r. Edmund przeniósł się do Poznania, a następnie do Gniezna, gdzie wstąpił do Seminarium Duchownego, mając marzenie. Ze względów zdrowotnych nie tylko nie kończy seminarium, ale także nie otrzymał zezwolenia na święcenia ad solam missam – czyli tylko do odprawiania Mszy świętej.

Ostatnie miesiące życia Edmund Bojanowski spędził na plebani swego przyjaciela w Górce Duchownej. 7 sierpnia 1870 r. umarł. Zawsze wierzył, że wszystko, co go w życiu spotkało, pochodziło od Boga i było Bożym zamiarem.

Sekret Jego życia polegał na tym, że umiał odnaleźć wolę Boża względem Niego. Chciał żyć zgodnie z wolą Boża i wypełnić to, co chce Bóg. Małe rzeczy, o których mówi Chrystus w Ewangelii złożyły się na wielkość jego życia. Do tych małych rzeczy należały :

  • Przygarnięcie ubogiego dziecka i nakarmienie go,
  • Otarcie łez sierocie i wytarcie nosa,
  • Wzięcie udziału w zabawie dzieci z ochronki,
  • Drobna ofiara dana biedakowi,
  • Serdeczna rozmowa z ubogim.

Wielkość Bojanowskiego polegała na tym, że realizował zasadę ewangelicznego dzielenia się z ubogimi. Biedaków wspierał materialnie ale też uczył żyć mądrze. W tym celu organizował ludowe czytelnie , był prekursorem pracy organicznej, działaczem postępowego Kasyna Gostyńskiego, literatem i dobrym nauczycielem, do którego dzieci z ochronki z radością przybiegały w każdym czasie.

Sylwetka bł. E. Bojanowskiego:

  • Człowiek serdecznie dobry,
  • Założyciel Zgromadzenia zakonnego,
  • Dobry Pedagog i wychowawca.